
Zdobycie DIMAQ na pewno jest pozytywnym bodźcem do dalszego rozwoju, otwierając na szeroką perspektywę ekosystemu mediów cyfrowych. A recertyfikacja? To taki delikatny „kopniak w tyłek”, żeby nie osiąść na laurach i trzymać rękę na pulsie.
Jeżeli nie jest się pewnym co do ścieżki kariery w określonym obszarze to proces certyfikacji może być także szansą na zdobycie nowej perspektywy
i zainteresowanie się inną specjalizacją.
Pierwszy raz DIMAQ zobaczyłem w stopce mailowej u kolegi z pracy. Pamiętam,
że wzmocniło to moją opinię o jego eksperckości. (..) Zdobycie certyfikatu zachęciło mnie do większej aktywności branżowej.
Jestem ciekawa nowinek i trendów
w marketingu, dlatego DIMAQ był dla mnie naturalną ścieżką. (...) Jeżeli widzę, że ktoś ma certyfikat to ufam, że jest bardziej profesjonalny i ma ustrukturyzowaną wiedzę na temat marketingu.
Decyzje o przystąpieniu do egzaminu podjęłam, ponieważ stwierdziłam,
że pozwoli mi to uporządkować swoją wiedzę na temat digital marketingu oraz potwierdzi jej szeroki zakres.
DIMAQ po 10 latach (...) stał się rozpoznawalnym brandem w marketingu. Takim formalnym stemplem jakości
dla każdego z nas. Masz certyfikat? Masz potrzebną i współczesną wiedzę
i kompetencje w digitalu.
Potrzebowałam usystematyzować
i potwierdzić moją wiedzę z digitalu, zwłaszcza przy przejściu na bardziej techniczną rolę. To była inwestycja
w rozwój i pewność, że jestem na bieżąco
z rynkiem.
Chciałem potwierdzić swoje umiejętności
i wiedz ędobywaną przez lata pracy
w digital marketingu. DIMAQ to dla mnie nie tylko prestiżowy certyfikat, ale też sposób na uporządkowanie wiedzy
i benchmarking względem rynkowych standardów.
Certyfikat pomaga budować prestiż bycia specjalistą woczach klientów. Na początku budził zainteresowanie ze względu na efekt nowości, obecnie zaś jest już dojrzałym certyfikatem, szeroko rozpoznawalnym
w świecie marketingu mediowego.
Egzamin sprawdza bardzo szerokie kompetencje. Program recertyfikacji zdecydowanie motywuje mnie do dalszego rozwoju.
Kilka lat temu, zmieniając branżę, podczas rekrutacji na nowe stanowisko zostałam zapytana o certyfikat DIMAQ. Wtedy poczułam, że jego posiadanie znacząco zwiększa moje szanse na rynku pracy.
Certyfikat był uważany za prestiżowe potwierdzenie wiedzy na temat rynku reklamy, teraz myślę że nadal tak jest ze względu na zachowanie wysokich procedur związanych z aktualizacją bazy pytań, a także samym procesem zdawania egzaminu.
Certyfikat okazał się cennym atutem zarówno na początku mojej kariery, jak
i obecnie. Przygotowanie do niego pozwoliło mi na usystematyzowanie wiedzy i zwiększyło moją pewność siebie
w pracy nad mediaplanami digitalowymi.
Cała idea, która stoi nie tylko za samą certyfikacją i egzaminem, ale wszystkimi towarzyszącymi szkoleniami, spotkaniami, webinarami niesamowicie wspiera ekspertów - pozwala im być na bieżąco i rozwijać się.
Jest teraz na rynku mnóstwo samozwańczych ekspertów nie mających pojęcia
o narzędziach i analizie działań. Dobrze by było, gdyby w przyszłości wiedze z zakresu marketingu większość musiała potwierdzać certyfikatem DIMAQ.
DIMAQ naturalnie wpisał się w ekosystem specjalistów od mediów cyfrowych. Jest okazją na uporządkowanie wiedzy dla początkujących, ale też wyjadacze mogą wiele zyskać.
Dziś to coraz częściej rynkowy standard — pojawia się w ogłoszeniach, na LinkedInie
i w briefach jako mile widziany atut. W moim otoczeniu biznesowym spotykam go znacznie częściej niż kilka lat temu.
Ranga certyfikatu DIMAQ rośnie z każdym rokiem. Niewątpliwie wpływ na to mają branżowe eventy akredytowane przez DIMAQ, a także obecność programu na uczelniach oraz inicjatywy organizowane przez IAB Polska.
Mam nadzieję, że certyfikacja będzie się rozwijała i dywersyfikowała ze względu
na poziom - świetnym ruchem było wprowadzenie certyfikatu z zakresu kompetencji AI.
W moim otoczeniu biznesowym DIMAQ jest obecny coraz częściej — zarówno jako narzędzie rozwoju,
jak i punkt odniesienia przy ocenie kompetencji zespołów. To pokazuje, że certyfikat nie tylko przetrwał próbę czasu, ale wręcz zyskał
na znaczeniu.